Słodkie światełka na skórze — to nie jest zwykła ozdoba. To zasady naszej gry. Każdy kabel dotyka mnie tam, gdzie zechcesz. Czerwony — stop, zielony — kontynuuj, niebieski — głębiej, żółty — drażnij mnie mocniej. Uwielbiam, kiedy patrzysz, jak migoczą po mojej pupie, po udach, po talii… i nie możesz oderwać wzroku. Specjalnie zaplątałam się w nie dla Ciebie — teraz musisz mnie „rozplątać”. Rękami. Ustami. Powoli. Albo bardzo, bardzo nieostrożnie.